preloder

Radosław Basiński: Z każdym meczem gramy coraz lepiej

11 Wrzesień, 2017

W trakcie przygotowań do sezonu 2017/18 nasz zespół rozegrał już sześć spotkań, z czego wygrał cztery. Rozgrywający naszej ekipy, Radosław Basiński jest zadowolony z tego, jak wygląda nasza sytuacja na dwa tygodnie przed startem sezonu.

Piotr Jankowski: Tego lata zmieniłeś pierwszą ligę na drugą. Po dwóch turniejach – czujesz różnicę poziomów?

Radosław Basiński: Na pewno poziom jest troszeczkę niższy niż w pierwszej lidze, kultura i organizacja gry nie są takie same. Trochę inaczej to wygląda, głównie ze względu na to, że w pierwszej lidze zawodnicy mają nieco większe umiejętności techniczne. Jest jeszcze sprawa gabarytów. Poziom wyżej jest więcej zawodników wyższych i silniejszych. W drugiej lidze będzie się grało trochę inaczej, jest wiele młodych zespołów, gotowych biegać przez 40 minut meczu. Chłopcy dopiero będą uczyć się grać w koszykówkę. Dobrym przykładem tego jest WKK Wrocław. Koszykówka jest zawsze taka sama i po prostu trzeba się dostosować do tego poziomu i starać się grać jak najlepiej.

Twoje doświadczenie rzuca się od razu w oczy. Nie jesteś osobą, która krzyczy na kolegów, tylko spokojnie tłumaczy. Tym bardzo budujesz swoją pozycję w zespole…

Taki po prostu jestem. Generalnie jest taka zasada, że rozgrywający powinien być przedłużeniem myśli trenera. Rozgrywający zawsze ma, a przynajmniej powinien więcej do powiedzenia, aniżeli reszta zawodników. Wydaje mi się, że nerwy i krzyk nie pomogły jeszcze żadnemu zawodnikowi, czy zespołowi. Nikt takiej uwagi by po prostu nie przyswoił, jakby się na niego krzyczało. Ponadto, jak nie idzie na boisku i zaczynają się wszyscy denerwować, to też nie ma sensu się obrażać, nie ma po co krzyczeć, bo to tylko zaogni problem i z tego nic nie będzie. Jak każdy z nas się poobraża w trakcie gry, to chyba trzeba zabrać swoje zabawki i iść z tej piaskownicy (śmiech).

Jak oceniasz naszą formę przed sezonem? Zwycięstwa w turnieju o puchar prezesa OZKosz pokazują, że już jesteśmy mocni. A do startu sezonu jeszcze dwa tygodnie.

Na pewno gramy lepiej, to jest zauważalne. Niestety na razie nie za dużo gramy w optymalnym składzie, wiadomo z różnych przyczyn. Myślę, że nasza forma ciągle będzie rosła, ale trzeba pamiętać, że liga jest tak zorganizowana, że można wygrać wszystkie mecze, a zawieść w meczach o stawkę. Ciężko w tym momencie określić mi do końca na czym stoimy, bo parę dobrych lat nie grałem w drugiej lidze i nie wiem jaka jest różnica pomiędzy najsłabszymi zespołami, gdzie młodzież uczy się grać w koszykówkę, a drużynami ze starymi wyjadaczami, które mają podobne cele do naszych. Trudno mi na ten moment powiedzieć, bo nasi dotychczasowi rywale to jeszcze nie są potentaci do walki o awans. Na tle pierwszoligowej Zetkamy Doral Nysy Kłodzko już nie odstawaliśmy, ale jeszcze nam czegoś zabrakło. W okresie przygotowawczym można wygrywać wszystkie mecze, ale nie o to chodzi. Liga później to weryfikuje.

Stawiamy sobie najwyższe cele – walkę o awans. Kto Twoim zdaniem będzie naszym najgroźniejszym rywalem?

Z tego co słyszałem, to Białystok bardzo liczy na awans, ściągnął kilku dobrych zawodników. Swoich aspiracji nie ukrywa także Księżak Łowicz, który już rok temu był bliski sprawienia niespodzianki w serii ze Śląskiem Wrocław. Wiadomo, że AWF Katowice zawsze jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem. Czy będą oni grali o awans? Ciężko powiedzieć. Musimy poczekać na początek sezonu, zobaczyć, które zespoły są w formie. Wtedy będziemy wiedzieć więcej, bo trzeba przyznać, że tego lata było sporo przetasowań. Musimy znaleźć formę na te najważniejsze mecze, w okolicach kwietnia, maja. Jeśli wtedy będziemy grali dobrze, to obojętnie od formy innych zespołów, będzie trzeba zagrać swoje i wygrać te mecze.

I na koniec – co Twoim zdaniem będzie największą bronią naszego zespołu w nadchodzącym sezonie?

Ławka. Mamy bardzo szeroki skład, jak na realia drugiej ligi. Jest nas bardzo dużo, na treningach jest nas 15, a grać może tylko 12. Mamy czterech, a nawet pięciu bardzo dobrych podkoszowych, którzy próbowali swoich sił w wyższych ligach. Jak na warunki drugoligowe to można powiedzieć, że jest to spory luksus. Wiadomo, że sezon jest długi, mogą pojawić się kontuzje, urazy. Większość zespołów nie ma aż tak szerokiej rotacji. Na każdej pozycji mamy co najmniej dwóch równych zawodników. Moim zdaniem właśnie to będzie naszą największą bronią w tym sezonie.